Header Ads

Kult Natury

Z biegiem czasu gdy ludzie zaczynali się zakładać osady i wykształcać gospodarkę rolną, dostrzegli prawa i zależności świata przyrody. Zjawiska te przyczyniły się do powstania kolejnego nowego zjawiska społecznego wiary, religii naturalnej powstałej z systemu wierzeń związanych z umiłowaniem Ziemi. Zaczęli między innymi dostrzegać, że siły Natury obdarzają ich życiem, zapewniają urodzaj, obfite zbiory i plony. Jednocześnie zauważyli, że dobroczynna przyroda jest zarazem niebezpieczna. Zaczęli, oddawać jej część w celu zapewnienia sobie przychylności Natury, z której w późniejszych czasach wyłoniły się pomniejsze bóstwa i kulty. Rozwinął się więc kult Natury oraz jej sił (w postaci żywiołów) jako swoistej całości oraz jako poszczególnych elementów, do których zaliczą się kult Słońca i Ziemi charakterystyczny dla kultur rolniczych, kult żywiołów, licznych drzew, gajów oraz zwierząt. Kult Słońca przejawiał się uznaniem go za źródło wegetacji-życia, ognia i światła, prasiłę stwórczą symbol męskiego stwórcy - niebieskiego ojca. Natomiast z wdzięczności za schronienie i codzienne utrzymanie rozwinął się kult Ziemi jako ostoi, żywicielki lub tak zwanej matki ziemi. Zaś kult wód i gajów zrodził się z  leczniczych właściwości niektórych leśnych źródeł, drzew i roślin. Czczenie Natury polegało przede wszystkim na składaniu próśb i ofiar złożonych z darów Natury Czczenie przyrody przejawiało się również jej ochroną, ludzie wierząc w lecznicze właściwości drzew oraz uważając je za siedziby bogów lub jako symbole świata, chronili poszczególne drzewa oraz  ich grupy - gaje i lasy uważana za święte. Kult Natury w niektórych formach przetrwał do czasów współczesnych i jest powszechnie używany, choć nie zawsze świadomie w życiu codziennym jak i w życiu religii tych monoteistycznych, politeistycznych i pogańskich.

5 komentarzy:

  1. Hmm zgodzę się co do tego, że kult Natury przetrwał w wielu religiach i kulturach. Ale uważam także, że przetrwała jedynie ta teoretyczna część kultowa. Praktycznie, bardzo niewiele ludzi otacza Naturę czcią. Wszystko idzie bardziej w drugą stronę -bezczeszczenie. Człowiek czasów rewolucji przemysłowej, technologicznej nie ma szacunku do Matki Natury. Jest jedynym gatunkiem, który ją sukcesywnie zabija i niszczy. A już na pewno nie upatruje w Niej swojej Matki, dawczyni życia..

    Taka moja mała refleksja na ten temat.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym powiedział, że kult Natury przetrwał, ale ludzie nie są tego świadomi. I nie chodzi mi tutaj o to, że społeczeństwo nie wie o poganach. Uważam że w każdym głęboko gdzieś siedzi zakorzeniony szacunek dla przyrody, ale niestety jest on zagłuszany przez inne aspekty życia, na które obecnie zwraca się większą uwagę (tak jak pisze Natalia: przemysł, technologia, nauka). Mimo to czasami daje o sobie znać w tych chwilach, o których wspomina Piastunka, bo przecież wodę z górskiego źródła piją chyba wszyscy, którzy na takie trafią, nawet jeśli mają wodę w plecaku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam małą edycję postu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli patrzyć na kulturę Zachodu - poza niektórymi środowiskami ów kult natury raczej nie występuje. Ale już kiedy się wytknie nos poza swoje podwórze - sprawa wygląda inaczej :)

    Z tym że cześć oddawana naturze niekoniecznie musi oznaczać "ochronę przyrody". Chociażby taki przykład - pierwotne ludy otaczały szacunkiem i czcią zwierzynę łowną - ale z drugiej strony polowały na nią ile się dało, nie zaprzątając głowy troską o równowagę w środowisku (bo i nie zdając sobie sprawy z takich zależności). Dziś wygląda to mniej więcej tak samo.

    A swoją drogą - nie zawsze i nie we wszystkich kulturach słonce było uznawane za siłę, symbol męski.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz że się z Tobą nie zgodzę w tej kwestii.
      Ludy pierwotne doskonale zdawały sobie sprawę z równowagi w przyrodzie. Nigdy nie zabijali więcej zwierzyny niż potrzeba, to biali mordowali wszystko co się rusza.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.