Header Ads

Przylaszczka pospolita


Przylaszczka pospolita  - długoletnia roślina leśna z rodziny jaskrowatych zajmująca podszyt żyznych lasów
liściastych, zwykle buczyn, grądów i  dąbrów. Preferuje siedlisko o podłożu wapiennym, gliniastym i próchnicznych gdzie w pół cienistym stanowisku obficie kwitnie na przedwiośniu rozwijając swe niebiesko-fioletowe kwiaty od końca marca do początku maja. Kwiaty rośliny są krótkotrwałe, utrzymują się średnio jeden tydzień.  Jednak cała roślina kwitnie około trzech tygodni stopniowo rozwijając swe pędy kwiatowe. Płatki rośliny są delikatne, tak więc w czasie niepogody, deszczu oraz nocnej pory roślina się zamyka. Przylaszczka często tworzy duże grupy, podzielone na mniejsze i większe kępy, w zależności od wieku danej rośliny. Dzięki temu jest ona wskaźnikiem występowania próchnicy w środowisku leśnym.

Niestety ten piękny kwiat cieszący nasze oczy wczesną wiosną jest rośliną trującą, kontakt z trującą substancją wydzielaną przez przylaszczkę np. podczas jej zerwania wywołuje zaczerwienienie i obrzęk skóry, któremu towarzyszy piekący ból i pęcherze. Natomiast jej spożycie powoduje zatrucie, podrażnienie całego układu pokarmowego oraz nieodwracalne uszkodzenie nerek. Jednakże, przylaszczki nie należy niszczyć, gdyż stanowi ona wiosenne pożywienie saren odpornych na jej trujące działania. 

Mimo toksycznego działania, przylaszczka pospolita była dawniej wykorzystywana w lecznictwie. Wykorzystywano przeważnie jej liście przypominające swym kształtem wątrobę, zalecane głównie na dolegliwości wątroby i pęcherzyka żółciowego oraz do leczenia  żółtaczki i  kamicy żółciowej. Napar z liści przylaszczki stosowano także na bóle głowy, kaszle i gorączkę, zaś liście przykładana na trudno gojące się rany. 

3 komentarze:

  1. Bardzo ładny kwiat. I jak to często w przypadków ładnych bywa- toksyczny. Nie miałem jeszcze możliwości oglądać go na żywo. Może kiedyś...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej...jestem facetem! ;) A zmyliło Cię pewnie to że lubię kwiaty. tak?
      Ale prawda jest taka, że w ogóle uwielbiam naturę pod każdą postacią. Sam jestem jej częścią, więc jakże mogłoby być inaczej?
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Szkoda, że nie miałeś takiej okazji, gdyż są to bardzo ładne kwiatki. Podobno nie występują we wszystkich rejonach Polski. W moich okolicach na szczęście porastają dwa bory, tak więc mam przyjemnością oglądać je praktycznie co roku. Jako ciekawostkę dodam, że powyższe zdjęcia pochodzą z 12 kwietnia ubiegłego roku. W tym roku z pewnością trzeba będzie jeszcze na przylaszczki poczekać :(

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.